piątek, 6 kwietnia 2012

Las

"Strasznie" tam było.

Nowa praca


Wynająłem starą, nieczynną stolarnię i odnawiam, przerabiam, restauruję tam meble.
Przydadzą mi się słowa otuchy, np."powodzenia", albo "uda się", lub "będziesz miał dużo klientów" itp.
Tymczasem się rozchorowałem, bo jeszcze jest zimno a tam nie ma grzania... Już niedługo ciepłe dni, całe szczęście :)

Kraków

Dwa dni w Krakowie, jeszcze w roku 2011. Niestety byłem wtedy w pracy i miałem mało czasu nawet na gapienie się przez szybę. Wizyta w tym mieście po 10 latach...

Piecyk


Dzień u Jacka, jeszcze zimą, wypalaliśmy w jego nowym piecu gazowym.

wtorek, 8 listopada 2011

Mój stary aparat.


Ten aparat jest bardzo stary, służył w zakładzie fotograficznym w Sobieszowie,
prawdopodobnie zostawił go ktoś, kto mieszkał tam przed wojną...
Dlatego myślę, że  ten aparat nie jest mój, tylko dlatego że mi  go kupił kiedyś tato,
ale staram się dbać o niego.
Trzymam go w rekwizytorni w Warszawie, jednak jak się stęsknię
to zabieram go na jakiś czas do domu.
Jest sprawny i można kupić kilsze (już mam  :)

wtorek, 20 września 2011

Za niska temperatura.


Nie pamiętam co to za szkliwo (bałagan w pracowni - ogródku),
ani temperatura..... Piec był elektryczny.
Naczynie spędziło kilka miesięcy, lub nawet lat za piecem,
znalazłem je przypadkowo :)
Niespodzianka, bardzo ładna.

Kilka lat wstecz..


Szkliwo które sam zrobiłem, z przepisu z albumu o ceramice.
Skaleń, kreda, biała glinka i tlenek kobaltu.
Zrobiłem tak tylko raz, i wypaliłem to w moim pierwszym piecu gazowym,
który zresztą już nie istnieje.
W książce to szkliwo wygląda inaczej.. ciekawe.. :)


Ostatni wypał, gaz, 1260 stopni, dość długo przetrzymane na końcu wypalania.

 
 
 
 
Więcej o tym wszystkim tu:
http://groszceramika.blogspot.com/2011/09/kiln-opened-furta-roztwarta.html
oraz tu
http://ceramikadgg.blogspot.com/
i tam
http://ceramikapilar.blogspot.com/
Raku, za długo przetrzymane w piecu.
Za długo też leżało pod choinką.